Najlepsze ciasto czekoladowe

ciasto_czekoladowe

SKŁADNIKI:

  • 2 i 1/2 czekolady gorzkiej (min. 70% kakao)
  • 10 łyżek cukru brązowego
  • 6 jaj
  • 2 łyżki mąki ziemniaczanej
  • 2 łyżki kawy rozpuszczalnej
  • łyżka bułki tartej

POLEWA:

Roztopić pół tabliczki czekolady z kawałkiem masła. Odstawić do czasu, gdy upieczone ciasto ostygnie.

PRZYGOTOWANIE:

1. Czekoladę roztopić w garnuszku razem z masłem na małym ogniu.

2. Utrzeć żółtka na puszystą masę z cukrem.

3. Białka ubić na sztywno w osobnej misce.

4. Przestudzoną czekoladę połączyć z mąką i utartymi żółtkami, na końcu dodać na sztywno białka, delikatnie wymieszać.

Ciasto piekę w silikonowej okrągłej blaszce. Piec ok. 30 min w temperaturze 180 C.

Przestudzone ciasto polewam polewą.

Sernik gotowany mojej mamy

Składniki:

  • 1 kg twarogu chudego (lub półtłustego)
  • 4(5) jaja
  • 2/3 kostki masła (ok. 150 g)
  • 2/3 szklanki cukru (dokładnie tyle)
  • 1 lub 1,5 opakowania budyniu śmietankowego bez cukru
  • cukier waniliowy (2)
  • ½ szklanki mleka
  • biszkopty na spód sernika (wysmarowana masłem blacha)
  • orzechy na wierzch, nie zatapiaj ich

Polewa: 1 tabliczka gorzkiej czekolady (im więcej kakao tym lepiej) + 3 łyżki masła roztopione w garnku i ostudzone.

Sernik

Przygotowanie:

Na dnie tortownicy ułożyć biszkopty lub herbatniki. Masło włożyć do garnka i na małym ogniu zagotować z cukrem. Garnek odstawić. Do rozpuszczonej lekko przestudzonej margaryny włożyć twaróg przepuszczony przez maszynkę i jaja. Całość wymieszać i postawić na małym ogniu ciągle mieszając. Kiedy w serniku pokażą się pęcherzyki powietrza zestawić z ognia i wlać budyń rozpuszczony w mleku. Dodać bakalie i jeszcze raz krótko zagotować. Gorącą masę serową wlać do tortownicy z biszkoptami lub herbatnikami. Wstawić do piekarnika na ok. 20-30 min.

Sernik ostudzić. Można polać polewą czekoladową.

Smacznego!

Ciasto czekoladowe czyli #chocolate #cake

Przepis ten dostałam jakiś czas temu od mojej kuzynki Oli, która lada dzień urodzi drugiego synka. Bardzo się cieszę Waszym szczęściem!! Ciasto zachwyciło mnie bogactwem ciemnej czekolady nasyconej kakao oraz tym, że nie zawiera mąki (wciąż mam ‚słabość’ do dań bezglutenowych)

Jak to mam w zwyczaju, musiałam wypróbować kilka razy pieczenie (próbowanie ciasta też było niczego sobie), by dojść do swoistej perfekcji i.. w moim odczuciu udało się. Kluczowe okazało się..tarcie czekolady na tarce!

Ciasto jest bardzo wielofunkcyjne. Podczas moich urodzin doskonale ‚udawało’ tort.

Polecam wszystkim fanom czekolady, bezglutenowcom oraz tym, którzy nie mają cierpliwości do długiego hmm…przebywania w kuchni (co nie oznacza, że ja nie mam), a także nie lubią używać miksera (przy tym przepisie jest on niepotrzebny).

A oto przepis…

Składniki:

  • 250 g gorzkiej czekolady (ok 2,5 tabliczki) – im więcej % kakao tym lepiej
  • 250 g masła
  • 200 g cukru (najlepiej brązowego – zdrowiej)
  • 4 jajka
  • OPCJONALNIE: 250g orzechów włoskich (zmielonych lub potłuczonych na miazgę)
  • OPCJONALNIE: 100 g białej czekolady (1 tabliczka), która stopiona posłuży za polewę

Przygotowanie:

  1. Masło topię w garnku na bardzo małym ogniu
  2. Do roztopionego masła wsypuję powoli cukier brązowy, cały czas energicznie mieszając łyżką.
  3. Po 2 minutach zdejmuję garnek w ognia.
  4. Warto chwilę przestudzić tą masę – a w międzyczasie: trę na tarce czekoladę
  5. Przygotowuję blachę (ja piekę na okrągłej silikonowej blaszce, co jest wygodne i – co najważniejsze – ciasto do niej nie przywiera)
  6. Do blachy przesypuję potartą czekoladę
  7. Do przestudzonej masy (masło z cukrem) dodaję 4 jajka i mieszam na gładką konsystencję łyżką (ciasto to nie wymaga miksera, ponieważ ono nie rośnie)
  8. Masę opisaną w punkcie 7 przekładam na blachę, po czym znów energicznie mieszam łyżką wszystkie składniki
  9. Nagrzewam piekarnik do 170-180 stopni (w zależności od mocy piekarnika, termoobieg – 170 st.)
  10. Piekę ok. 45 minut

Bon apetit! Ja to ciasto uwielbiam. Mam cichą i nieśmiałą nadzieję, że zdobyło już kilku więcej fanów 😉

Ciasto czekoladowe

P.S. Ta bluza też wygląda ‚apetycznie’ – nie uważacie?bluza

Sałatka Cezar

Zainspirowana wczorajszą wizytą w naprawdę świetnym Vapiano (szczególnie polecam pizzę z rukolą oraz świeżą bazylią polaną pikantną oliwą z oliwek..) postanowiłam kilka godzin spędzić dziś w kuchni. Oprócz ciasta marchewkowego (z polewą lukrową), pikantnych krewetek w sosie pomidorowym (przepis na blogu już wkrótce), zrobiłam jeszcze sałatkę Cezar. Pomimo, że robię ją od dawna, do tej pory nie doczekała się wpisu tutaj, więc dziś nadrabiam tą stratę. Tym bardziej  że o sos do Cezara miałam już kilka zapytań. Tak więc, poniżej uchylam rąbka tajemnicy…

SKŁADNIKI:

  • 100 g sałaty lodowej (może też być mix sałat)
  • 200 g majonezu
  • 2 pomidory
  • 500 g piersi z kurczaka
  • 100 g tartego sera żółtego
  • sok z 1/2 cytryny
  • 1 ząbek czosnku
  • sól
  • pieprz
  • przyprawa „Złocista” do kurczaka
  • sól zmiękczająca mięso
  • kurkuma
  • czarny sezam (opcjonalnie)
  • oliwa z oliwek
  • 2 kromki chleba razowego

PRZYGOTOWANIE:

  1. Pierś z kurczaka pokroić w kostkę i marynować przez min. 1 h w takiej oto marynacie: oliwa z oliwek, sól zmiękczająca mięso, kurkuma, przyprawa „Złocista” do kurczaka (wszystko wymieszane).
  2. Przygotować sos: Majonez przełożyć do miseczki, dodać sok z 1/2 cytryny oraz wyciśnięty ząbek czosnku, pieprz i szczyptę soli. Na koniec dodać starty ser i dobrze wymieszać.
  3. Sałatę  przełożyć do miseczki i skropić odrobiną soku z cytryny.
  4. Pokroić pomidory w kostkę i dodać do sałaty.
  5. Kurczaka wraz z marynatą przełożyć na patelnię i usmażyć, podczas smażenia dodać czarny sezam, a następnie ostudzić.
  6. Przygotować grzanki: 2 kromki razowego chleba pokroić w kostkę, przełożyć na patelnię i przypiekać na odrobinie oliwy przez 10 min. Na koniec dodać trochę granulowanego czosnku i bazylii i przełożyć do miseczki.
  7. Sałatę i pomidory polać dokładnie sosem, następnie dodać kurczaka oraz grzanki.

Gotowe!

salatka cezar grzanki salatka cezar-1

Sałatka z tuńczykiem

Witajcie !

Na ten piękny walentynkowy wieczór proponuję coś przede wszystkim zdrowego, czyli sałatkę z tuńczykiem. Jeśli ktoś z czytelników chciałby poczuć romantyczną atmosferę tego święta zapraszam do posłuchania utworu który idealnie mi się z tym świętem kojarzy 🙂

Przepis jest bardzo prosty, a sałatka szybka do zrobienia. Idealnie sprawdzi się także jako lunch do pracy.

Składniki (dla 2 osób):

  • 200 g kapusty pekińskiej
  • 1/2 czerwonej papryki
  • 1,5 pomidora
  • 3/4 puszki kukurydzy
  • 1 puszka tuńczyka sałatkowego lub w oleju
  • pieprz
  • 3 łyżki majonezu
  • 3 łyżki koncentratu pomidorowego
  • 1 łyżeczka soku z cytryny

Przygotowanie:

1. Kapustę szatkuję dość drobno, umieszczam na durszlaku, dokładnie myję i osuszam (na ściereczce).

2. Pomidora kroję w drobne kawałki, a paprykę w paski, które następnie kroję na pół.

3. Umieszczam kapustę na dnie miski.

4. Pomidory kładę na 1/4 powierzchni miski, następnie na kolejnej 1/4 kładę paprykę.

5. Pozostałą połowę wypełniam proporcjonalnie kukurydzą w 1/4 oraz tuńczykiem.

6. Tworzę sos mieszając ze sobą dokładnie 3 łyżki majonezu, 3 łyżki koncentratu pomidorowego oraz łyżkę soku z cytryny.

7. Umieszczam sos na środku miseczki, żeby ładnie się komponował z całością sałatki.

A oto moja propozycja podania:

salatka z tunczykiem

Bon apetit.

Czas przygotowania: 20 min.

Ciasto marchewkowe

Z okazji tłustego czwartku proponuję.. ciasto marchewkowe! Ciekawa alternatywa dla tych, którzy odżywiają się trochę zdrowiej, albo przynajmniej się starają 🙂 Fajne także dla tych, którzy – jak ja – bardzo lubią marchewki.

Poniżej prezentuję lekko zmodyfikowany przepis od pani Oli, której serdecznie za niego dziękuję. Nigdy nie byłam mocna w wypiekach. Dlaczego? Pierwsza, oczywista odpowiedź, która mi się nasuwa: brak praktyki. Nie przepadałam też zbytnio za słodyczami. Może ostatnio powoli mi się to zmienia, a może po prostu to ciasto stanowi wyjątek od reguły, bo zjadłam dziś już cztery kawałki…

A oto i przepis.

Składniki:

  • 1 szklanka mąki pszennej tortowej
  • 1 szklanka mąki żytniej
  • 1 i 1/4 szklanki oleju (ja dałam Kujawski rzepakowy)
  • 1 szklanka cukru
  • 2 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 4 jajka
  • 2 szklanki drobno startej marchewki (ok 4 dość dużych marchewek)
  • 2 łyżeczki cynamonu
  • polewa lukrowa (Dr Oetker)

Przygotowanie:

  1. W dużej plastikowej misce zmiksować jajka wraz z cukrem na puszysta masę – ok 5 min.
  2. Stopniowo dodawać mąkę tortową, żytnią oraz olej, cały czas miksując.
  3. Dodać proszek do pieczenia, sodę i cynamon.
  4. Na koniec wsypać startą drobno marchewkę i miksować jeszcze przez 5 min.
  5. Blachę wysmarować masłem (jeśli ktoś posiada blachę sylikonową ta czynność go nie dotyczy). Wlać ciasto do połowy wysokości blachy.
  6. Wstawić do nagrzanego do 180 st. piekarnika. Piec 40- 45 min na termoobiegu.
  7. Kiedy ciasto wystygnie można polać je polewą lukrową – ja użyłam Dr Oetker, która jest pyszna.

ciasto marchewkowe ciasto marchewkowe-1

Pieczone argentyńskie pierogi z wieprzowiną

Dziś proponuję Wam danie luksusowe, o wysublimowanym smaku, bardzo wpisujące się w moje kulinarne gusta. Może bardziej na spokojny weekend, niż na zwykły dzień tygodnia. Przepis na nie określiłabym jako jeden z cyklu: „przepisy dla wytrwałych”. Efekt jest spektakularny, ale czas przyrządzenia może wynosić – uwaga! – nawet do 4h. Ciasto na pierogi jest bowiem dość  kłopotliwe w tym przepisie – słabo się je wałkuje i niezbyt dobrze się lepi. W smaku jednak jest rzeczywiście przepyszne.

Przepis ten inspirowany jest książką Hanny Szymanderskiej pt.” Kuchnia Pachnąca Przyprawami”, w której niestety często brakuje detali dotyczących m.in. czasu przygotowania poszczególnych składników potrawy.

i-kuchnia-pachnaca-przyprawami

Dla tych, których nie udało mi się na wstępie przestraszyć, prezentuję poniżej przepis:

Składniki – farsz:

  • 500 g dobrej gatunkowo wieprzowiny (polecam polędwicę wieprzową)
  • 1 mała cebulka, drobno posiekana
  • 2 łyżki rodzynek
  • 2 jajka ugotowane na twardo
  • kilka czarnych oliwek
  • oliwa z oliwek
  • 1 łyżeczka kuminu
  • sól
  • pieprz
  • pół łyżeczki mielonego chilli
  • pół łyżeczki mielonego kminku
  • pół łyżeczki mielonej słodkiej papryki

Składniki – ciasto:

  • 500 g mąki
  • 250 g masła
  • szczypta soli
  • 4 łyżki zimnej wody

Przygotowanie:

  1. Posiekać masło z mąką na „piasek”. Dodać sól i wodę. Wyrobić ciasto (ok 15 min) i schłodzić na minimum pół godziny. Przed schłodzeniem polecam włożyć ciasto na chwilę do mikrofalówki (będzie dzięki temu bardziej jednolite – masło rozpuści się).
  2. W rondelku podsmażyć na oliwie polędwicę wieprzową przez ok 10 min (będzie się dzięki temu łatwiej ją siekało).
  3. Wyjąć polędwicę z rondelka, położyć na desce do krojenia i posiekać drobno.
  4. W rondelku rozgrzać oliwę i dodać posiekaną cebulę.
  5. Po około 3 min dodać do tego posiekane mięso. Smażyć do zrumienienia, przynajmniej 15 min.
  6. Po tym czasie dodać przyprawy (kmin, chili, paprykę, pieprz i sól), stale mieszając mięso.
  7. Rodzynki sparzyć wrzątkiem i dodać do rondelka na samym końcu.
  8. Farsz ostudzić. W tym czasie ugotowane jajka oraz oliwki pokroić w drobne plastry.
  9. Rozwałkować ciasto na grubość ok. 2 mm. Wyciąć duże krążki ciasta. Nałożyć farsz z mięsa, a na nim plasterek jajka oraz drobno posiekaną oliwkę. Zlepić brzegi ciasta.
  10. Gotowe pierogi odłożyć na posypanym mąką półmisku i wstawić do lodówki na 2h.
  11. Po upływie tego czasu piec pierogi w temperaturze 170 st. przez ok 30 min.

A oto i efekt końcowy:

Argentyńskie pierożkiPierogi doskonale smakują z sosem składającym się z roztopionego  masła z rozmarynem.

Pizza Caprese

Ogłaszam weekend z pizzą:) Z tej okazji postanowiłam skorzystać z zapisu w moich  7 nawykach skutecznego żywienia, mówiącego  o drobnych ustępstwach od zdrowej diety raz na 2 tygodnie na rzecz pizzy, która, mimo że może mało wysublimowana, jest moim ukochanym daniem !

pizza caprese-1

W dniu dzisiejszym po raz pierwszy upiekłam pizzę na papierze do pieczenia (zamiast na blaszce zwilżonej oliwą z oliwek), zainspirowana techniką koleżanki, która robi absolutnie idealną pizzę (pozdrawiam serdecznie Izę:) ).

A oto składniki (na 4 średnie pizze):

  • 200 g sera Gouda – startego na tarce
  • 2 opakowania sera mozzarella
  • 200 g mąki pszennej krupczatki
  • 100 g mąki ziemniaczanej
  • 1 łyżeczka cukru
  • 1 łyżeczka soli
  • 200 ml mleka
  • 100 ml wody (bardzo ciepłej)
  • 40 g drożdży
  • kilka listków świeżej bazylii
  • 4 pomidory – pokrojone w drobną kostkę
  • 2 łyżki oregano
  • 1 łyżka sproszkowanego czosnku
  • pieprz
  • 1 łyżka papryki słodkiej
  • 1 łyżka oliwy
  • ketchup Dawtona

Przygotowanie:

ETAP 1: ROZCZYN

1. W dużej plastikowej misce mieszamy drożdże z mlekiem, wodą, 1 łyżką cukru oraz 5 dużymi łyżkami mąki krupczatki. Rozdrabniamy ręką drożdże, by powstał jednolity ich rozczyn w mące.

2. Odstawiamy miskę w ciepłe miejsce na godzinę, aż drożdże wyrosną.

3. Po tym czasie dodajemy pozostałą ilość mąki krupczatki oraz mąkę ziemniaczaną, łyżeczkę soli i przez kilka minut intensywnie wyrabiamy ciasto ręką.

4. Do wyrobionego ciasta dodajemy łyżkę oliwy i chwilę dodatkowo wyrabiamy.

5. Wyrobione ciasto dzielimy na 4 kulki, z których każdą wałkujemy na grubość ok 3-4 mm.

6. Okrągły rozwałkowany placek ciasta przenosimy na papier do pieczenia.

7. Nakładamy na pizzę cienką warstwę sosu (ja użyłam ketchupu Dawtona pomieszanego z majerankiem, oregano i czosnkiem w proszku – świetnie się sprawdza!).

8. Kładziemy na pizzę pokrojoną w plastry mozzarellę (pół opakowania na jedną pizzę), pokrojonego w kostkę pomidora oraz 5-6 listków bazylii, posiekanych dość drobno. Posypujemy wszystkie składniki serem Gouda(ok 50 g na jedną pizzę)

9. Pizzę pieczemy przez ok. 15 min w nagrzanym do 200 st. piekarniku na termoobiegu.

10. Pizza jest już gotowa! 🙂 Mój pomocnik pokroił ją na 6 części:

pizza caprese-2

Polecam wszystkim gorąco, ponieważ jest niesamowicie smaczna:)

Czas przygotowania dania: ok. 1h

Sushi

sushi
Temat sushi jest to temat znany, mniej lub bardziej lubiany, wydaje się, że już dość oklepany i maglowany do bólu.. A jednak pomimo to, dla mnie sushi wciąż nie zatraciło dawnego uroku i kojarzy mi się z celebrowaniem ważnych wydarzeń w moim życiu. Dlatego właśnie post o sushi wybrałam na dzisiejszy dzień.

Ostatnie urodziny świętowałam w restauracji Maguro Sushi (w dzień urodzin), którą serdecznie wszystkim polecam. Dla przyjaciół zorganizowałam natomiast małą urodzinową imprezę – również z sushi:

urodzinowe sushi

Spośród warszawskich restauracji sushi niewątpliwie na uwagę zasługuje także restauracja Sushi King, która serwuje także sushi na ciepło!!)

Przejdźmy do rekomendowanej przeze mnie procedury przyrządzania sushi.

Najbardziej skomplikowanym elementem sushi jest niewątpliwie specjalny lepki ryż. Nie ma sensu przygotowywać sushi z innego ryżu niż „ryż do sushi”, ponieważ nie będzie się dostatecznie kleił.

Procedura przygotowania ryżu: Ryż płuczemy na sitku lub w garnku – kilkakrotnie wlewamy i wylewamy wodę. 1,2 szklanki wody na szklankę ryżu. Ryż gotujemy przez 10 min od momentu doprowadzenia wody do wrzenia, na bardzo małym gazie, uważając żeby nie przypalić go – warto ryż mieszać drewnianą łyżką w trakcie gotowania co 2-3 minuty. Gdy woda zbyt szybko wyparuje (przed upływem 10 min), uzupełniamy jej poziom o 2-3 łyżki. Ryż studzimy i dodajemy do niego 2-3 łyżki specjalnego sosu do ryżu do sushi, mieszamy i odstawiamy do wystygnięcia najlepiej na min. 30 min. Kiedy już ryż wyjdzie nam nie za twardy, nie za miękki i – oczywiście – nie przypalony, osiągniemy już 50 % sukcesu.

Składniki (dla 2 osób na różne rodzaje sushi):

  • 3 listki nori (sprasowane algi)
  • 250 g ryżu – ugotowanego wg. powyższej procedury
  • 100 g łososia
  • 3 łyżki sosu do ryżu
  • puszka tuńczyka w kawałkach (w sosie własnym)
  • paluszki surimi
  • papryka
  • ogórek
  • awokado
  • biały i czarny sezam
  • bambusowa mata do zwijania sushi
  • imbir
  • wasabi
  • sos sojowy

Przygotowania sushi, czyli tak naprawdę jego rolowania, najlepiej nauczyć się z filmu. Osobom anglojęzycznym polecam ten film (krótko i na temat): Cooking Tips: How to roll sushi

Jeśli chodzi o moje ulubione smaki, najbardziej lubię California Maki Roll:

california maki rollA oto jak je zrobić:

1.Matę do zwijania owija się przezroczystą folią kilka razy (żeby nie przyklejał się do niej ryż).

2. Dzielimy listek nori na pół wzdłuż dłuższego boku (prostopadle do nacięć).

3. Na całą powierzchnię połówki listka nori nakładamy jak najbardziej równomiernie ryż (jak najcieńsza warstwa ryżu)

4. Odwracamy nori, tak by ryż przy zawijaniu był na zewnątrz.

5. Na nori nakładamy składniki – na zdjęciu są to awokado i przekrojone (wzdłuż) na pół paluszki surimi.

6. Po umieszczeniu składników, rolujemy całość przy pomocy bambusowej maty, na której umieszczone są składniki. Dociskamy tak, by zakleiły się one równomiernie i kroimy ostrym nożem na 8 kawałków każdy rulon.

7. Imbir jemy (oczywiście pałeczkami) bezpośrednio przed sushi, by oczyścić nasze kubki smakowe. Imbir także świetnie przeciwdziała przeziębieniom, dzięki swym właściwościom odkażającym.

8. Sushi maczamy w sosie sojowym lub lekko polewamy nim (zależnie od preferencji).

9. Dla wielbicieli mocnych wrażeń, na sushi nakładamy szczyptę wasabi i konsumujemy. Polecam NAPRAWDĘ szczyptę!

Drugim moim ulubionym rodzajem sushi jest maki z wędzonym łososiem oraz truskawką (nie wymaga dużo zachodu – jak na sushi oczywiście – a jest pyszne).

sushi z truskawka i lososiem wedzonym

A na koniec – zdjęcie mojego standardowego zestawu sushi – idealnego na domową imprezę bądź spotkanie towarzyskie:

domowe sushi spotkanie z sushi

I – dla porównania – domowe sushi wykonane przez mojego zaprzyjaźnionego sushi mastera: (zwróćcie uwagę na sushi owinięte w naleśnik na 2 zdjęciu) 🙂

sushi mastersushi master 2

Wpis powstał przy współpracy z Logical Emotions.

Świąteczne pierniczki!

Jak pewnie wiele osób, ja również uległam świątecznej manii pieczenia pierników. Wczoraj dzięki nieocenionej pomocy Dominiki (dziękuję!!) upiekłam pierwsze pierniki w swoim życiu (pieczenie trwało prawie do 1 w nocy, ale wróciłam do domu z 2-kilogramowa siatką pierników!).

A oto i przepis, który dostałam od Domi:

Składniki (na 2 kg pierników albo i więcej):

  • 500 g mąki (dałyśmy tortową)
  • 200 g miodu
  • 200 g cukru pudru
  • 120 g margaryny
  • 1 jajko
  • 1 łyżeczka sody
  • 1 opakowanie przyprawy do piernika

Przygotowanie:

  1. Miód zagotować z przyprawą do piernika w garnuszku, intensywnie mieszając. Gdy masa nie będzie mieć grudek – przestudzić.
  2. Margarynę posiekać drobno w misce wraz z całością mąki oraz jajkiem i łyżeczką sody.
  3. Do miski z margaryną, mąką i jajkiem dodać przestudzoną mieszankę miodu z przyprawą do piernika.
  4. Najpierw masę pomieszać łyżką a następnie wyrabiać ręką do uzyskania odpowiedniej konsystencji (najbardziej pożądane jest niezbyt lepkie, ale też niezbyt mączne ciasto).
  5. W razie gdyby za bardzo się kleiło, małymi porcjami dosypywać mąkę, cały czas wyrabiając ciasto.
  6. Wyrobione ciasto można odstawić na 10 min. Po tym czasie wałkować na grubość 2 mm (pierniki urosną podczas pieczenia!). Pamiętajcie żeby podsypać blat, na którym wałkujemy mąką, żeby pierniczki nie przywarły do niego.
  7. Użyć ulubionych foremek świątecznych, ułożyć pierniki na blasze w pewnych odstępach od siebie i piec przez ok 10 min w temp 170 – 180 st, cały czas pilnując żeby się zanadto nie przypaliły.
  8. Wyciągnąć z piekarnika, przestudzić, przełożyć na talerz, w tym czasie do nagrzanego piekarnika można już włożyć kolejną porcję na 2 blasze.

A oto mała relacja z dzisiejszego dekorowania pierników – tu nieocenioną pomocą okazał się być mój brat:

wspólne dekorowanieDo dekorowania użyliśmy m.in:

1. Polewy ciemnej – 2 tabliczki ciemnej gorzkiej czekolady Wedel, masło oraz mleko – intensywnie mieszać na małym ogniu w rondelku do całkowitego roztopienia się składników.

2. Polewy jasnej – cukier puder, sok z 2 cytryn, 8 kostek białej czekolady oraz trochę masła.

3. posypki kolorowej, płatków czekoladowych, wiórków kokosowych, płatków migdałowych, pestek dyni, pestek słonecznika, orzechów laskowych i rodzynek.

A oto i efekty:

pierniczki talerz 1 talerz 2 talerz 3 Talerz MateuszaPierniki zajęły niemal cały świąteczny stół! Nie pozostaje mi chyba zatem nic innego jak zapytać, kto chce piernikową paczkę od Świętego Mikołaja? 🙂

pierniczkowy świąteczny stół