Naleśniki bezglutenowe z serem, szynką i pieczarkami

Moje pierwsze skojarzenie z naleśnikami? Paryż i tamtejsze Crepes, czyli bardzo cienkie, zwinięte naleśniki z nadzieniem. Chyba każdy, kto odwiedził Paryż wie o co mi chodzi.

Najbardziej smakowały mi Crepes z okolic Montmartre 🙂 Znajdują się one w czołówce najlepszych wspomnień z mojej podroży do Paryża w Marcu 2010.

Dziś – wyjątkowo – będzie prosto 🙂 W tym przepisie skupiłam się bowiem na „bezglutenowości” naleśników. Moim zdaniem za kilka lat w naszych rodzimych naleśnikarniach  na porządku dziennym będzie (a przynajmniej powinno być..) oferowanie dań bezglutenowych obok tych przygotowanych z normalnej mąki. Na razie jednak pozostaje mi (i pewnie wielu innym osobom) przygotowywanie bezglutenowych naleśników w domu.

Moją propozycję na najbardziej klasyczne naleśniki „na słono” przedstawiam poniżej.

Składniki (na 6 dużych naleśników):

  • 2 jajka
  • 1,5 szklanki mleka
  • 1,5 szklanki mąki bezglutenowej pierogowo – makaronowej
  • szczypta soli
  • szczypta cukru
  • 100 ml wody (opcjonalnie)
  • 15 dag pieczarek
  • 100 g startego sera (np. Mozzarella)
  • 100 g szynki

Przygotowanie:

  1. Do dużej plastikowej miski wsypuję 1,5 szklanki mąki bezglutenowej, wlewam 1,5 szklanki mleka, dodaję szczyptę soli i cukru oraz 2 jajka. Wszystko miksuję przez kilka minut na niskich obrotach do uzyskania jednolitej masy. Jeśli ciasto będzie za gęste, dodaję trochę wody i dalej miksuję.
  2. Ciasto odstawiam na 5 min.
  3. W tym samym czasie kroję pieczarki w cienkie plastry i opiekam je na oliwie przez 20 min, dodając do nich po upływie połowy czasu smażenia paprykę w proszku i pieprz.
  4. Szynkę kroję w drobną kostkę.
  5. Składniki umieszczam na 1/4 powierzchni naleśnika, następnie składam go na pół i jeszcze raz na pół – tworząc kształt trójkąta.
  6. Naleśniki przekładam na blachę i podgrzewam w piekarniku w temperaturze 150 st. przez ok. 10 min.

Moje propozycje podania:

Ja podczas konsumpcji:
I wreszcie: naleśnik w specjalnej wersji mini – dla najmłodszych:

Reklamy

5 responses

    • Domi – słuszna uwaga, zapomniałam dodać, że kluczem do świetnych naleśników bezglutenowych jest idealna konsystencja! Jeśli się ją zachowa, każdy takie usmaży. I polecam smażenie na teflonowej patelni, to też ułatwia sprawę.

  1. Ale ja bym chciała teraz się przenieść do Paryża i przy okazji podczas spaceru kupić chrupiące z brzegu naleśniki 🙂
    Weekend to dobra okazja do usmażenia ich w domu i przyznam, że bezglutenowych nigdy nie jadłam. Ciekawe jak się mają do tych klasycznych z mąką pszenną.
    Pozdrawiam,
    T.

    • Tosiu, Bezglutenowe naleśniki nie różnią się za bardzo w smaku od tych z pszennej mąki. Chodzi bardziej o konsystencję, większą trudność w procesie smażenia, no i fakt, że po prostu są o wiele zdrowsze. Myślę, że naleśniki orkiszowe miałyby inny smak. Swoją drogą, muszę takie zrobić 🙂
      pozdrawiam 🙂

  2. Witam,
    Jaka maka zostala uzyta w przepisie konkretnie?
    Probowalam wiele razy zrobic bezglutenowe nalesniki, ale wychodzi w efekcie cos podobnego do… zelu :/ a nie nalesnika :/
    Pozdrawiam.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s